Nawigacja
+ Artykuły :
+ Szukaj
+ Galeria
+ Pliki do pobrania :
+ Linki :
+ Kalendarz pracy
+ Klub Turystyki



- Europejskie Forum Pracowników
- Inne
- Klub Turystyki
- Na problemy ... Solidarność
- Społeczna Inspekcja Pracy
- Struktura związku
- Grosik
- Porady Prawne
- Krzywym Okiem
- Inne
- Klub Turystyki
- Na problemy ... Solidarność
- Społeczna Inspekcja Pracy
- Struktura związku
- Grosik
- Porady Prawne
- Krzywym Okiem
+ Szukaj
+ Galeria
+ Pliki do pobrania :
+ Linki :
+ Kalendarz pracy
+ Klub Turystyki



Aktualnie online
Ostatnie artykuły
Naprawdę mają lepiej...
Coraz bliżej rozwiąz...
Długopis
Szok poganiacza
Kodeksowy urlop szkolny
Wszystko pod nogą
Listopadowy długi we...
Stłuczenie problemu
Przyjechali po naukęPolecamy
Twój adres IP
38.107.191.112
Ostatnie zdjęcie
Przetłumacz stronę
Losowe zdjęcie
Ankieta
Najczęściej czytane
Urlop okolicznościow... |
11,470 |
Klub |
4,744 |
Komisja Międzyzakładowa |
4,409 |
W 2010 roku Polacy k... |
4,021 |
Grosik |
3,778 |
Branża spożywcza |
2,116 |
AGD-RTV |
1,939 |
Paliwa, myjnie samoc... |
1,788 |
Ustawa o SIP |
1,371 |
Najchętniej pobierane
Drodzy pracownicy |
2433 |
M OPLIK 23 22.12.2005 |
1668 |
Sławomir Ciebiera fi... |
1533 |
Kodeks Pracy 2009 |
1424 |
Sławomir Ciebiera fi... |
1272 |
M OPLIK 01 16.01.2006 |
1136 |
M OPLIK 21.02.2006 |
1127 |
M OPLIK 21 1.12.2005 |
1112 |
Sławomir Ciebiera fi... |
1110 |
Przeglądarka i Os
Twoja przeglądarka, to:
CCBot/1.0 (+http://www.commoncrawl.org/bot.html)
Administrator strony: Adam Posmyk admin@solidarnosc-opel.pl oraz posmykadam@solidarnosc-opel.pl
Wszystko pod nogą
Rozbieżność między teorią a codzienną praktyką doskonale widać, przechodząc przez hale naszego zakładu. Szczególnie, gdy człowiek potknie się o leżące na posadce części lub też podzespoły, których tam – zgodnie z instrukcjami stanowiskowymi – nie powinno być. Jednak tempo, czy też szerzej organizacja, pracy sprawiają, iż owe części okazują się niezbędne, a jako, że nie ma na nie regulaminowego miejsca, to lądują pod nogami.
Rozwiązanie na pozór doskonałe. Produkcja idzie pełną parą, wszystkie niezbędne materiały są pod ręką (lub nogą), a konieczność częstych skłonów po leżące części zapewnia pracownikom dodatkową gimnastykę. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że dodatnio wpływa na ich kondycję. Niestety rysy – i to wielkości rowu przeciwczołgowego – na tym idealnym wizerunku rozwiązania, będącego twórczym nawiązaniem do pierwotnego zbieractwa, pojawiają się, gdy dochodzi do wypadku lub awarii. Wówczas okazuje się zawsze, że winę ponosi pracownik, który nie przestrzegał wspomnianych instrukcji stanowiskowych i rozrzucał części po hali. Słowem nie tylko wszedł w leżące widły (lub grabie, jak kto woli), ale jeszcze je sam zostawił pod nogami. Nic zatem dziwnego, że nabił sobie guza, który w najlepszym wypadku ma postać utraconej premii, a w najgorszym dyscyplinarki.
Warto o tym pamiętać, gdy wokół naszego stanowiska pracy zaczynają rosnąć stosy części wprawdzie na pierwszy rzut oka niezbędnych, ale nie mających prawa się tam znajdować. Pracownik ma bowiem obowiązek przestrzegania zakładowych regulaminów i instrukcji, a nie samozwańczo adoptować je do zmieniających się warunków. Nawet jeśli tego oczekuje od niego przełożony i przekazuje to w formie werbalnych poleceń służbowych. Te ostatnie nie mogą wymagać naruszać obowiązujących przepisów, gdyż inaczej z mocy prawa są nieważne. Dlatego też żaden lider nie może nakazać podwładnemu ani wykonywania obowiązków niezgodnie z instrukcją stanowiskową, ani zabicia teściowej (nawet własnej), ani też przejechania, nawet służbowym autem, gliwicką aleją Piastów pod prąd.
Konsekwencje łamania przepisów zawsze ponosi bezpośredni sprawca, choć wydającemu polecenia jednocześnie grozi kara za podżeganie lub tzw. sprawstwo kierownicze. Tłumacząc to na realia prawa pracy wylecieć z dyscyplinarką mogą obaj.
Zwłaszcza, że podkręcone tempo pracy, czy po prostu jej zła organizacja, w żadnym wypadku nie zwalniają z przestrzegania obowiązujących instrukcji i standardów bezpieczeństwa. Tu nie może być mowy o żadnej dyspensie, i to nie tylko dlatego, że liniowi liderzy zazwyczaj z biskupem miewają wspólną jedynie tuszę. Zakładowe przepisy regulują zasady dostarczania części oraz materiałów na poszczególne stanowiska i zawsze jest to problem pracodawcy (a dokładniej reprezentującego go przełożonego), a nie pracownika. Ten ma mieć wszystko pod ręką, a nie nogą i po prostu robić swoje. Niczym w piosence Wojciecha Młynarskiego.
Mr Solidarek
Rozwiązanie na pozór doskonałe. Produkcja idzie pełną parą, wszystkie niezbędne materiały są pod ręką (lub nogą), a konieczność częstych skłonów po leżące części zapewnia pracownikom dodatkową gimnastykę. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że dodatnio wpływa na ich kondycję. Niestety rysy – i to wielkości rowu przeciwczołgowego – na tym idealnym wizerunku rozwiązania, będącego twórczym nawiązaniem do pierwotnego zbieractwa, pojawiają się, gdy dochodzi do wypadku lub awarii. Wówczas okazuje się zawsze, że winę ponosi pracownik, który nie przestrzegał wspomnianych instrukcji stanowiskowych i rozrzucał części po hali. Słowem nie tylko wszedł w leżące widły (lub grabie, jak kto woli), ale jeszcze je sam zostawił pod nogami. Nic zatem dziwnego, że nabił sobie guza, który w najlepszym wypadku ma postać utraconej premii, a w najgorszym dyscyplinarki.
Warto o tym pamiętać, gdy wokół naszego stanowiska pracy zaczynają rosnąć stosy części wprawdzie na pierwszy rzut oka niezbędnych, ale nie mających prawa się tam znajdować. Pracownik ma bowiem obowiązek przestrzegania zakładowych regulaminów i instrukcji, a nie samozwańczo adoptować je do zmieniających się warunków. Nawet jeśli tego oczekuje od niego przełożony i przekazuje to w formie werbalnych poleceń służbowych. Te ostatnie nie mogą wymagać naruszać obowiązujących przepisów, gdyż inaczej z mocy prawa są nieważne. Dlatego też żaden lider nie może nakazać podwładnemu ani wykonywania obowiązków niezgodnie z instrukcją stanowiskową, ani zabicia teściowej (nawet własnej), ani też przejechania, nawet służbowym autem, gliwicką aleją Piastów pod prąd.
Konsekwencje łamania przepisów zawsze ponosi bezpośredni sprawca, choć wydającemu polecenia jednocześnie grozi kara za podżeganie lub tzw. sprawstwo kierownicze. Tłumacząc to na realia prawa pracy wylecieć z dyscyplinarką mogą obaj.
Zwłaszcza, że podkręcone tempo pracy, czy po prostu jej zła organizacja, w żadnym wypadku nie zwalniają z przestrzegania obowiązujących instrukcji i standardów bezpieczeństwa. Tu nie może być mowy o żadnej dyspensie, i to nie tylko dlatego, że liniowi liderzy zazwyczaj z biskupem miewają wspólną jedynie tuszę. Zakładowe przepisy regulują zasady dostarczania części oraz materiałów na poszczególne stanowiska i zawsze jest to problem pracodawcy (a dokładniej reprezentującego go przełożonego), a nie pracownika. Ten ma mieć wszystko pod ręką, a nie nogą i po prostu robić swoje. Niczym w piosence Wojciecha Młynarskiego.
Ostatnio dodane artykuły
| Tytuł | Kategoria | Autor | Obejrzeń | Data |
| Naprawdę mają lepiej... | Inne | Adam Posmyk | 6 | |
| Zorganizowani mają lepiej – to jedno z przesłań trwającej od ponad roku akcji prowadzonej przez NSZZ Solidarność. W dzisiejszych czasach działalność związkowa wymaga profesjonalizmu, doświadczenia i siły. A to wszystko oferuje swoim członkom nasz .... | ||||
| Coraz bliżej rozwiązania | Na problemy ... Solidarność | Adam Posmyk | 4 | |
| Spaliny samochodowe, pomimo coraz bardziej ekologicznych silników, stanowią wciąż duże zagrożenie dla zdrowia. Lekarze podkreślają, że wystarczy ich jednorazowa inhalacja (wdychanie), aby pojawiły się w organizmie zmiany rakotwórcze. Jednocześnie z wdychaniem spalin jest .... | ||||
| Długopis | Krzywym Okiem czyli komentarze Mr Solidarka | Adam Posmyk | 6 | |
| Zdjęcia Lecha Wałęsy składającego, sporych rozmiarów długopisem, podpis pod tekstem porozumienia gdańskiego od lat jest standardową ilustracją zwycięskich strajków na Wybrzeżu w sierpniu 1980. Niestety znacznie rzadziej przypomina się, że przysłanym z Gdańska długopisem podpisano również 3 września nad ranem .... | ||||
| Szok poganiacza | Krzywym Okiem czyli komentarze Mr Solidarka | Adam Posmyk | 90 | |
| Prawdziwą traumą dla jednego z menadżerów na spawalni okazała się awaria, która – jak sam zainteresowany skrupulatnie policzył – sprawiła, iż przez pięć godzin i trzy kwadranse nie wysyłano karoserii do lakierni, co doprowadziło do przestojów produkcyjnych tu (lakiernia), tam (montaż), a pewnie i ówdzie. Zapewne pod .... | ||||
| Kodeksowy urlop szkolny | Porady Prawne | Adam Posmyk | 158 | |
| Warunki podnoszenia kwalifikacji przez pracowników od 16 lipca 2010 określa bezpośrednio Kodeks Pracy, a nie jak było dotychczas ministerialne rozporządzenia. To efekt ubiegłorocznego wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który uznał art. 103 Kodeksu Pracy za niezgodny z Konstytucją RP. Zawarte w nim upoważnienie do wydania .... | ||||






